Zapuszczali się tu głównie ekscentryczni arystokraci, artyści i inne niespokojne dusze z nadmiarem wolnego czasu i gotówki. Hans Christian Andersen, a w nieodległym uzdrowisku Teplice bywał Ludwig van Beethoven. Widok pierwszych turystów kontemplujących romantyczne widoki z końskich grzbietów lub z lektyk niesionych przez tragarzy nie należał wówczas do rzadkości. Ten rozwijający się trend dostrzegł i wykorzystał w latach 30. Książę Edmund Clary-Aldringen, do którego należało Hřensko. Jej sercem jest utworzony w roku 2000, najmłodszy w kraju, Park Narodowy Czeska Szwajcaria.

My polecamy odjechać kilka kilometrów dalej i nocować w miejscowości Janska. Możesz również nocować po stronie niemieckiej i przy okazji odwiedzić Szwajcarię Saksońską. Wąwóz Edmunda jest znany z tradycyjnych łódek, które przewożą turystów przez wąski, skalisty kanion. Rejs łodzią po rzece Kamenice to jedyna możliwość, aby zobaczyć ten unikalny zakątek w pełni.

Hřensko to niewielka, malownicza wioska położona na granicy z Niemcami, będąca idealnym punktem wypadowym do eksploracji Czeskiej Szwajcarii. W Hřensko warto zobaczyć przepiękne domki z dachami krytymi gontem oraz urokliwą rzekę Kamenice, która przepływa przez wioskę. Wnętrza pałacyku urządzone zostały z dbałością o każdy detal, a eleganckie meble oraz ozdobne elementy dekoracyjne tworzą niezwykłą atmosferę tego miejsca.

Czeska Szwajcaria i Rudolfův kámen(Kamień Rudolfa)

Gdy nocowaliśmy w naszej kwaterze, to tam był przewodnik z atrakcjami i ciekawymi miejscami w okolicy. Wieża jest łatwa do zauważenia dzięki jej charakterystycznej, nowoczesnej konstrukcji, która wkomponowuje się w otaczający krajobraz. W okolicy znajdują się trasy piesze i jedną z nich można dotrzeć na miejsce.

Wśród największych atrakcji tego regionu znajdują się m.in. Brama Pravcicka, Wąwóz Edmunda, Dziki Wąwóz czy Mariina skála. Każde z tych miejsc oferuje niepowtarzalne widoki i niezapomniane wrażenia. Wycieczkę do Wąwozu Edmunda możnesz połączyć ze zwiedzaniem Dzikiego wąwozu. Trasę należy rozpocząć w osadzie Mezní Louka (Hřensko), następnie niebieskim szlakiem udać się w kierunku Dzikiego wąwozu, skąd odbywają się pierwsze przeprawy drewnianą tratwą.

Brak pomysłu na weekend? 16 ciekawych miejsc na jednodniową wycieczkę

Już nawet zastanawiałem się (i pewnie byłoby to możliwe do wykonania, o ile posiadałbym śpiwór ze sobą), by tu przenocować. Wyobraź sobie spędzanie nocy i wschód słońca w takim miejscu. Stąd też zobaczyliśmy parking w Jetrichovicach, na którym nasz samochód w dalszym ciągu stał samotnie. Chyba faktycznie mało kto tu wędruje w środku tygodnia lub po prostu odwiedzający Czeską Szwajcarię turyści lubią sobie pospać.

Pierwsi turyści, jak już wspomniano, przybywali tu często konno lub w lektykach. Za przewodnika z Hřenska trzeba było wówczas zapłacić (w przeliczeniu) 18,5 zł, za lektykę 24 zł, za konie z przewodnikiem 46 zł. Dzisiaj, za wstęp na punkty widokowe przy bramie zapłacicie jedyne 11,5 zł. Oczywiście na początku nie było mowy o masowej, egalitarnej turystyce.

Można tu spacerować po malowniczych szlakach turystycznych, podziwiać piękne widoki i zwiedzać ciekawe zabytki. Nie brakuje tu bram, baszt, iglic, wysokich pionowych ścian, tarasów czy skalnych labiryntów. W Czeskiej Szwajcarii kręcone były nawet sceny do filmu „Opowieści z Narni”.

Po lewej stronie zaczyna się piesza ścieżka, która https://shvejcariya-chehiya.pl/ po chwili przechodzi w chodnik. Za wiaduktem biegnącym nad drogą znajduje się pierwsze wejście na szlak przy przystanku Hřensko, úpravna vody. Jest to dłuższa trasa, która łączy się potem z trasą prowadzącą do Pravčická brama. My poszliśmy dalej chodnikiem, aż do kolejnego przystanku autobusowego – Hřensko, Pravčická brána. Stamtąd, po lewej stronie drogi patrząc w kierunku Mezní Louka, wychodzi szlak pieszy, który wiedzie, aż do Pravčická brana.

Następnie na talerzu wylądował stek z wieprzowiny z kiełbasą, jajkiem, fasolą i pieczonymi ziemniakami. Samo dojście na zamek w jest krótkie, bo to raptem 500 m. Jednak przy wejściu można się już zasapać, bo do pokonania czekają wysokie, całkiem strome schody. Gdy po nich wchodziłem od razu przypomniało mi się wejście na zamek Strzemień w Teplickich Skałach, które wyglądało niemal identycznie. Większość potrzebnych rzeczy kupisz w sklepie Decathlon.

Trasa na początku wiedzie po schodach, dopiero potem jest opcjonalne odbicie na punkt widokowy. My byliśmy tam w niedzielę, więc ludzi było sporo i czasami tworzyły się kolejki, ale wystarczyło chwilę poczekać i już byliśmy na górze. Na szczycie znajduje się mały domek, który spłonął w 2005 roku, ale został potem odbudowany. Można sobie w nim na chwilę usiąść i popodziwiać widoki, o ile znajdzie się wolne miejsce. Warto rozejrzeć się w poszukiwaniu tego domku widocznego na zdjęciu poniżej.

Łódka jest cały czas w ruchu i w dodatku bardzo się buja. Saska Szwajcaria rozciąga się od czeskiego miasta przygranicznego Děčín, aż po saksońską Pirnę, na powierzchni około 360 kilometrów kwadratowych. Koszt 20-minutowego rejsu łódką w Wąwozie Edmunda to 120 koron czeskich za osobę, czyli blisko 22 złote (ceny w 2021 roku). W przypadku krótszego rejsu Dzikim wąwozem bilet dla jednej osoby dorosłej będzie kosztował 80 koron czeskich, czyli niecałe 15 złotych. Uwaga, za rejs przez Dziki wąwóz można płacić jedynie gotówką (euro lub korona czeska).

Niedaleko Mosquito Intercamp znajduje się ciekawa trasa prowadząca do ruin młyna – Dolský mlýn. Można piechotą podejść z kempingu, albo podjechać na bezpłatny parking niedaleko wejścia na szlak. Gdyby tam nie było miejsca, jest parking obok hotelu Lípa. Jest płatny, ewentualnie możemy umówić się z właścicielem, że po powrocie kupimy coś w restauracji. Wtedy jest szansa zaparkować tam za darmo 🙂 Przynajmniej nam udało się tak dogadać. Romantyczna Czeska Szwajcaria to odpowiednie miejsce zarówno dla osób preferujących aktywny wypoczynek, jak i samotników, poszukujących ciszy i azylu w otoczeniu natury.

Po pokonaniu tej przeszkody i wejściu na szczyt czekały na nas platformy z opisami wskazującymi, w jakim aktualnie pomieszczeniu na zamku jesteśmy. Jednak co było ciekawsze, to oczywiście widoki rozciągające się na okolice. Długo tutaj jednak nie zabawiliśmy, bo i turystów więcej i upał straszny zaczął doskwierać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *